Luty 12, 2011

a może by tak…

Lipiec 19, 2009

znowu tu jestem.

wczoraj zmarł Jean Baudrillard…

Marzec 2, 2007

ciągle jestem w biegu, mogłabym powtorzyc za bohaterką ćwiczenia na dokument, który własnie montuje. moje życie to nieustanna gonitwa, długo by wymieniać – po prostu za wszystkim. wszysto robie w pedzie, jem, idę, czytam (a właściwie omiatam wzrokiem tekst), pisze, czuję, śpię, montuję.

dlatego jestem juz na skraju wyczerpania fizycznego, psychicznego wyczerpania już nie czuję, bo zdaje się, że przez  ten pęd

znieczuliłam się już na jakiekolwiek bodźce. czuję juz tylko skrajnie fizyzne wyczerpanie, co nie ejst tylko moim subiektywnym

wrażeniem - mój organizm odmawia juz posłuszeństwa. nie wypoczywa podczas snu - budze sie barziej zmęczona, niż gdy się

kładlam, nie mam ochoty na jedzenie, ciągle boli mnie głowa, brzuch, ostatnio tez z nosa leci krew…

nie mam juz siły, po prostu. jeśli nie przystopuje, wpędzę się w tak zwane chroniczne zmęczenie, a jest to powazna przypadlośc.

ale jak wystopować, jak z czegoś zrezygnowac? tyle zobowiązań, tyle zadań, tak mało czasu, tak wiele zaległości.

Styczeń 13, 2007

rosnę i z(a)nikam

Listopad 19, 2006

jest tyle miejsc w których chciałabym sie znalezc,
ze teraz czuję sie bezsensownie beznadziejnie bo jestem tylko tutaj

Listopad 19, 2006

za oknem mgła, mgła jak mleko. niepokojący spokój.

przedwczoraj kobieta wyskoczyła z okna. została po niej czerwona plama na chodniku. jej krew lśniła w blasku księżyca.

przede mną kilogramy lektur. nadeszły ksiązki z usa, inne zaległy na półkach, stolikach, wszelkich dostepnych dla nich miejscach.

Listopad 3, 2006

czas przemysleń

Październik 31, 2006

komputer zwiariował. krok po kroku odtwarzam wszystkie swoje mysli, konstrukty, sklejki.
co kilka minut robie back up projektu. powolna i uporczywa praca. mam wrazenie ze to syzyfowa praca.

a w telewizji zwiększenie obowiązków i zwiększenie wynagrodzenia. na razie tymczasowo, ale miło by było gdyby tak juz zostało.
(bo nie potrafię odmówic nowym propozycjom, zobowiązaniom, zleceniom -  a potem zażynam się i zażynam.)

editing

Październik 29, 2006

sadediting2.jpg


nie moge dzis skupic sie i wczuc w material, ktory montuje.
nie widze nie czuje tej historii, jest mi nawet obojetne co oni czuja.
teraz stalo sie to dla mnie przykrym obowiazkiem, stworzyc cos z urwanych strzepkow.
nie powinno tak byc… powinnam odczuwac radosc ze skladania.
dzis jej nie ma, niestety

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.